Zabawy sensoryczne dla 9-12 miesięcznego dziecka

Zabawy sensoryczne dla 9-12 miesięcznego dziecka

Dobre zabawy sensoryczne w wieku 9–12 miesięcy potrafią wyraźnie przyspieszyć rozwój motoryki, mowy i koncentracji. Wystarczy świadomie wykorzystać to, co dziecko i tak robi naturalnie: dotyka, memła, rozrzuca, ściska, gryzie i uważnie obserwuje świat. W tym wieku nie chodzi jeszcze o „nauczanie”, ale o tworzenie sytuacji, w których maluch może bezpiecznie eksperymentować z różnymi fakturami, dźwiękami i ruchami. Poniżej konkretne propozycje zabaw, które da się wprowadzić od ręki, bez kupowania całej szafy zabawek. Wszystko oparte na prostych zasadach: bezpieczeństwo, swoboda działania i cierpliwe towarzyszenie dziecku.

Na co stać 9–12 miesięczne dziecko i jak to wykorzystać

Około 9–12 miesiąca dziecko zwykle już siedzi samodzielnie, często raczkuje, podciąga się, czasem staje przy meblach. Ruch zaczyna być coraz bardziej świadomy: maluch nie tylko się przemieszcza, ale wybiera obiekt, do którego chce dotrzeć, obraca go w rękach, uderza, próbuje rozłożyć na części.

To idealny moment, żeby w zabawach sensorycznych połączyć ruch, dotyk i obserwację przyczynowo-skutkową. W tym wieku szczególnie rozwijają się:

  • chwyt pęsetkowy (kciuk – palec wskazujący),
  • koordynacja ręka–oko,
  • rozumienie prostych słów i gestów,
  • pamięć – powtarzalne zabawy zaczynają mieć sens i strukturę.

Dobre zabawy sensoryczne nie „przyspieszają” dziecka na siłę, tylko podążają za aktualnym etapem rozwoju. Jeśli maluch bardziej interesuje się rzucaniem niż wkładaniem, lepiej wykorzystać to w mądry sposób, niż próbować go na siłę przekierować.

Dla dziecka 9–12 miesięcy najlepsza zabawka sensoryczna to zwykle ta, którą można aktywnie eksplorować: ściskać, gryźć, rzucać, zanurzać, wyciągać, rozrywać albo porównywać z innymi przedmiotami.

Bezpieczeństwo w zabawach sensorycznych

Zanim pojawią się pomysły na konkretne aktywności, warto jasno ustalić granice bezpieczeństwa. W tym wieku niemal wszystko trafia do buzi, więc w zabawach sensorycznych szczególnie ważne jest kontrolowanie materiałów i wielkości elementów.

Podstawowe zasady:

  • Brak małych elementów – wszystko, co zmieści się w tulejce po papierze toaletowym, jest potencjalnie zbyt małe.
  • Nic, co się kruszy na drobne twarde kawałki – np. surowa marchewka, niektóre orzechy, suche chrupki dla starszaków.
  • Produkty spożywcze tylko bezpieczne dla wieku – bez miodu przed rokiem, bez całych orzechów, z ostrożnością przy nabiale, jeśli nie był wprowadzony.
  • Zabawy mokre – zawsze pod ścisłym nadzorem, nawet przy małej ilości wody.
  • Zero drobnych ozdób typu cekiny, koraliki, brokat – pięknie wyglądają na zdjęciach, ale nie są dla niemowląt.

Przy dobrze dobranych materiałach zabawy sensoryczne nie są „bałaganem bez sensu”, tylko kontrolowanym eksperymentem. Warto nastawić się, że trochę prania i sprzątania będzie nieodłącznym elementem procesu.

Proste zabawy dotykowe i fakturowe

Dotyk to główny kanał poznawania świata w tym wieku. Nie chodzi jednak o przypadkowe „macanie wszystkiego”, ale o pokazywanie dziecku, że różne materiały zachowują się inaczej, inaczej się je trzyma i inaczej reagują na nacisk czy zgniatanie.

Pudełko skarbów (koszyk sensoryczny)

Klasyka, która w wieku 9–12 miesięcy nabiera nowego wymiaru. Zamiast jednego materiału (np. same łyżki), dobrze przygotować zestaw 8–12 bezpiecznych, różnorodnych przedmiotów codziennego użytku. Mogą to być np.: szczotka do włosów z zaokrąglonymi końcami, silikonowa łopatka kuchenna, miarka kuchenna, materiałowa opaska, mała drewniana łyżka, miękki gryzak, gąbka, kostka materiałowa.

Ważne, żeby przedmioty różniły się:

  • fakturą (gładkie, szorstkie, miękkie, elastyczne),
  • temperaturą (metal chłodniejszy, drewno cieplejsze),
  • ciężarem (lekkie kontra trochę cięższe),
  • dźwiękiem (grzechoczą, stukają, szeleszczą lub są ciche).

Dziecko samo wybiera, po co sięga. Zadaniem dorosłego jest nazwanie doświadczenia: „miękkie”, „zimne”, „szorstkie”, „gładkie”, „ciężkie”. Nie musi to być lekcja słówek, wystarczy naturalne komentowanie, gdy maluch eksploruje.

Mata sensoryczna z domowych rzeczy

Nie zawsze potrzebne są gotowe maty. Na podłodze (np. na dużym kocu) można rozłożyć pasma różnych materiałów: ręcznik frotte, gładką poszewkę, kawałek folii bąbelkowej, polar, silikonową podkładkę pod garnek, mata antypoślizgowa. Dziecko może raczkować, siadać, przechodzić z miejsca na miejsce.

Takie tło „pod stopami” i pod kolanami świetnie wspiera:

  • świadomość ciała (inne odczucia pod stopą niż pod dłonią),
  • odwagę w przemieszczaniu się,
  • różnicowanie bodźców („tu miękko”, „tu ślisko”).

W wieku około 10–12 miesięcy u niektórych dzieci pojawia się niechęć do niektórych faktur (np. trawa, piasek). Zamiast unikać, warto proponować kontakt z nimi w bardzo małych dawkach, z możliwością wycofania się w każdej chwili.

Zabawy z wodą i jedzeniem – sensoryka przy okazji

W tym wieku jedzenie i picie są naturalnie mocno sensoryczne. Zamiast walczyć z rozlewaniem, lepiej bezpiecznie włączyć je w codzienność.

Mini stacja wodna

Niewielka miska z wodą ustawiona na ręczniku lub w wannie może stać się cudownym polem doświadczalnym. Wystarczą 2–3 przedmioty: kubeczek, łyżka, zabawka do nabierania/odcedzania (np. sitko). Dziecko będzie:

  • chlapać (odkrywanie siły uderzenia dłonią o wodę),
  • zanurzać i wyciągać przedmioty,
  • obserwować, co pływa, a co tonie,
  • sprawdzać, jak woda przepływa przez otwory.

Dla dorosłego to może być „rozlewanie na prawo i lewo”, ale dla dziecka to pierwsze doświadczenia przyczynowo-skutkowe: jak mocno uderzę, tak bardzo chlapnie; kiedy przechylę kubek, woda leci; jeśli puszczę, kubek odpływa lub tonie.

Sensoryczne jedzenie (BLW lub klasyczne karmienie z dodatkami)

Bez względu na styl rozszerzania diety, w okolicach 9–12 miesiąca można świadomie dodać element „zabawy” teksturą. Oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa żywieniowego.

Przykłady bezpiecznych doświadczeń sensorycznych przy stole:

  • puree ziemniaczane / dyniowe / z batata do dotykania palcami i ugniatania,
  • ugotowany na miękko makaron (świderki, rurki) do chwytania i zgniatania,
  • miękkie cząstki awokado, banana, brzoskwini do rozsmarowywania i porównywania,
  • zagęszczony jogurt naturalny do „mazania” po talerzu.

Sensoryczne jedzenie to nie jest „rozpieszczanie” ani „wyrabianie złych nawyków”. Dla dziecka to lekcja konsystencji, siły chwytu i koordynacji. Granicę można ustalić na poziomie przestrzeni: wolno eksperymentować przy stole, ale nie rozrzucać jedzenia po całym domu.

Dźwięki, rytm i pierwsze „instrumenty”

Między 9. a 12. miesiącem rośnie zainteresowanie tym, co wydaje dźwięk po uderzeniu, potrząśnięciu lub puszczeniu. Z jednej strony to faza „rzucania wszystkim”, ale jednocześnie – świetny moment na świadome zabawy słuchowe.

Domowe „instrumenty” nie muszą być skomplikowane. Wystarczą:

  • plastikowe pojemniki z pokrywką z odrobiną ryżu lub makaronu (dobrze zaklejone taśmą),
  • drewniane łyżki i małe garnki do stukania,
  • papierowe rolki, przez które można „mówić” i słuchać,
  • miękkie piłeczki, którymi można stukać w różne powierzchnie (karton, poduszka, plastik).

Dziecko testuje, że różne powierzchnie dają różne brzmienie. Warto zwracać uwagę słowami: „cicho”, „głośno”, „puk-puk”, „bam”. W naturalny sposób wprowadza to elementy języka i rytmu, bez oczekiwania, że maluch „zagra” cokolwiek sensownego.

W zabawach dźwiękowych ważniejsze od „ładnej muzyki” jest to, żeby dziecko mogło samodzielnie wywoływać dźwięk i natychmiast słyszeć efekt swojego działania.

Zabawy ruchowe z elementem sensoryki

W 9–12 miesiącu ruch i sensoryka są praktycznie nierozłączne. Warto proponować takie aktywności, w których ciało czuje różne pozycje i naciski, a dziecko może kontrolować intensywność.

Tunele, poduchy, przeszkody

W domowych warunkach wystarczy koc na krzesłach (tunel), kilka dużych poduszek, wałek lub zrolowany koc. Dziecko może:

  • przeczołgiwać się przez tunel,
  • wspinać na poduchy i z nich zsuwać,
  • przetaczać się przez miękkie przeszkody,
  • przepychać nogami lub rękami większą poduchę.

To nie tylko ćwiczenie dużej motoryki, ale też świetna stymulacja czucia głębokiego (propriocepcja). Silniejsze wrażenia – przytulanie, delikatne „ściskanie” w poduchach, lekkie dociski na barkach i biodrach – pomagają wielu dzieciom lepiej organizować ciało w przestrzeni, a z czasem także uspokajają.

Warto uważnie obserwować reakcje. Jeśli maluch z radością wraca do konkretnej aktywności (np. ciągłego wspinania na tą samą poduchę), oznacza to, że właśnie tego typu bodźce są mu teraz najbardziej potrzebne.

Butelki i woreczki sensoryczne – gdy trzeba ograniczyć bałagan

Nie zawsze jest czas i przestrzeń na pełne „sensoryczne szaleństwo”. Na takie sytuacje dobrze sprawdzają się zamknięte butelki i woreczki sensoryczne, które dają dużą ilość bodźców przy minimalnym ryzyku rozsypania/rozlania czegokolwiek.

Bezpieczne butelki sensoryczne

Przezroczysta plastikowa butelka z mocno dokręconą i dodatkowo zaklejoną zakrętką staje się świetnym obiektem do potrząsania, turlania, oglądania „co jest w środku”. Dla dziecka 9–12 miesięcy wystarczą bardzo proste zestawy:

  • woda + odrobina oleju + barwnik spożywczy,
  • woda + kawałki wstążek lub kawałki folii,
  • suche ziarna (ryż, kasza) + niewielkie większe elementy typu makaron (żeby wyraźnie było słychać różnicę).

Z perspektywy dorosłego to „po prostu butelka”, ale dziecko ma tu cały pakiet bodźców: ruch, dźwięk, obraz, ciężar. Można obserwować, jak maluch obraca butelkę, śledzi wzrokiem, co się dzieje w środku, próbuje turlać i podnosić.

Jak często proponować zabawy sensoryczne i jak długo trwać przy jednej

W wieku 9–12 miesięcy nie ma potrzeby organizowania specjalnej „sesji sensorycznej” codziennie o tej samej godzinie. Dużo rozsądniej jest wplatać krótkie zabawy w zwykły dzień: podczas przewijania, ubierania, kąpieli, jedzenia, chwil na podłodze.

Dzieci w tym wieku zwykle same pokazują, kiedy mają dość: odwracają się, wychodzą z przestrzeni zabawy, zaczynają marudzić lub intensywnie rozpraszać się byle czym innym. Nie ma sensu na siłę wydłużać czasu, który dla dorosłego wydaje się „za krótki”.

Jeśli maluch bawi się czymś przez 3–5 minut w pełnym skupieniu, to dla jego mózgu może być naprawdę intensywne doświadczenie. Kolejna próba z tą samą zabawą za kilka dni często przynosi już zupełnie nowe reakcje – dziecko pamięta, łączy doświadczenia, próbuje czegoś innego.

W zabawach sensorycznych ważniejsza od liczby „atrakcji” jest jakość uwagi dorosłego: spokojna obecność, brak pośpiechu, brak oceniania tego, jak dziecko „powinno” się bawić.

Podsumowując, zabawy sensoryczne dla dziecka w wieku 9–12 miesięcy nie wymagają specjalistycznego sprzętu ani wymyślnych scenariuszy. Najlepiej sprawdzają się proste aktywności z wykorzystaniem domowych przedmiotów, dobrze dobrane do etapu rozwoju i prowadzone z dbałością o bezpieczeństwo. Wystarczą: trochę przestrzeni na podłodze, zgoda na rozsądny bałagan i uważne towarzyszenie małemu odkrywcy.